Siedem dni i piękny świat.
Bardzo dawno, w czarnej ciszy,
gdy nie było słychać nic,
Bóg powiedział: „Niechaj będzie!”,
by w zachwycie zacząć żyć.
gdy nie było słychać nic,
Bóg powiedział: „Niechaj będzie!”,
by w zachwycie zacząć żyć.
Dzień pierwszy:
Jasny promień mrok rozgonił,
ciemność nocą zaczął zwać,
a jasności – bo tak pięknie –
Pan Bóg imię „dzień” chciał dać.
Jasny promień mrok rozgonił,
ciemność nocą zaczął zwać,
a jasności – bo tak pięknie –
Pan Bóg imię „dzień” chciał dać.
Dzień drugi:
Woda z niebem się podzielił,
nad głowami błękit lśni,
czyste niebo spoglądało
na rozległe, ciche dni.
Woda z niebem się podzielił,
nad głowami błękit lśni,
czyste niebo spoglądało
na rozległe, ciche dni.
Dzień trzeci:
Ziemia wyszła spośród fali,
zieltwą pokrył się jej brzeg,
wyrosł kwiatki, trawa, drzewa,
każdy owoc na niej zbieg.
Ziemia wyszła spośród fali,
zieltwą pokrył się jej brzeg,
wyrosł kwiatki, trawa, drzewa,
każdy owoc na niej zbieg.